codzieność kołem się toczy...
Blog > Komentarze do wpisu

pierwszy wyjazd do centrum stolicy:)

do Limu do pani doktor. Cała wyprawa z takim dzieckiem, niemówiąc o bagażach to ile przygotowań. W ostatniej chwili musiałam nakarmic szybko sie ubrac potem załadowac wszystko do samochodu ubrać malucha wsadzic w foteli, fotelik wpiąc do samochodu i jazda. Zanim siadłam za kierownicą byłam juz cala spocona. Ech. I tak na szczeście mama ze mną była i mi pomagała.

Udało sie dojechac na czas i znaleźć nawet miejsce w miejscu gdzie nawet nie marzyłam że zaparkuję. I wszystko by było pięknie gdybym wiedziała jak sie ten magiczny fotelik odpina z wygodnej bazy zainstalowanej przez męza mojego w moim samochodzie. Męczyłam sie i męczyłam w końcu wyjęłam malucha i na rękach do pani doktor zaniosłam. Na szczescie kilka tellkefonów pomogło mi poznac tajemniczy mechanizm działania bazy:) przyjaciólka mi pomogła zasięgając języka u innych mam korzystających z MaxiCosi:)

w przychodni wielkie rozczarowanie całą poczekalnia maluchów a jeden przewijak tylko i nawet nie ma dobrze gdzie usiąść i nakarmić. Kurcze w takim miejscu powinny bytć jakies bardziej intymne kąciki do wyciągania cyca. Czulam sie okropnie ale musiałam nakarmić głodne dziecko.

Pani doktor super, wszytsko ok, tylko pupa troszkę odparzona ale to do przejscia. Mały przytył od wyjścia ze szpitalka az 900 g!!! Bardzo duzo:) znaczy mamy cyc słuzy:)

W tym tygodniu jeszcze otopeda w czawrtek i usg i pobranie krwi w piątek. Czyli przede mną jeszcze dwie takie wyprawy. Pierwsze koty za płoty wiec teraz powinno być tylo łatwiej:)

a ja zaczęłam sobie ćwiczyć powoli zeby odzyskac figure. I kuoiła dzinsy przejściowe:) zadowolona nie jestem ale coś na pupe włożyć trzeba. Wiosna w koncu za pasem:)

wtorek, 23 marca 2010, bombelkowo

Komentarze
2010/03/23 19:44:48
Oj samochodowe wyprawy z dzieckiem to nie lada wyzwanie... Ja tez zwykle mam problemy z tymi samochodowymi fotelikami. Choc teraz juz rozmiar trzeci i latwiej ;)
-
2010/03/24 08:15:15
dla mnie na poczatku kazda wyprawa gdzies z dzieckiem byla przezyciem, nawet pierwszy spacer:) teraz to juz sama przyjemnosc
-
2010/05/29 23:39:30
Bombelku, pamietasz mnie? Odkrylam Twojego bloga u Pisanki. Jesli pozwolisz, bede zagladac. Urodzilas swojego synka dzien przede mna! Ja 25 lutego urodzilam Julie:) Gratuluje Ci serdecznie!