codzieność kołem się toczy...
Blog > Komentarze do wpisu

moje hobby to chorobby:))))

dni mijają powoli, bardzo wolno w pracy szybko w domu. co za ironia;) brzuch rośnie, nie dopinam się w żadnym z płaszczyków jesiennych ani zimowych - musiałam zakupić kurtkę dla kobiet w ciązy wielkości namiotu:) czuje sie jak wańka wstańka;)

dobrnęłam do półmetka, dziś mam usg połówkiwe, co mnie cieszy niezmiernie, bo nic jeszcze w środku nie czuje, a jak nie czuję to sięmdenerwuje czy wszytsko ok, bo chyba juz powoli powinno chić raz kopnąc mamusię:)

kopie chyba po kregosłupie jedynie, bo srasznie mi doskwiera, szczególnie na siedząco trudno znaleźć dobra pozycje i w nocy tez niby lezę ale w każdej pozycji źle. Ao przecież jeszcze kco najmniej kilkanaśie tygodni ( stawiam na okolo 18) i będzie już tylko gorzej.

Do pracy się turlam ale nudzi mi sie strasznie i nie chce mi sie jak cholera. moze powinnam rzucic to w diabły i zacząć leniuchowac? ale pogoda wstrętna i co ja bede robić całymi dniami:) i tak źle i tak niedobrze. Babie w ciązy nie dogodzisz.

A. ciągle sie smieje ze mam nowe hobby - chorobby:) bo ciągle stękam ze mnie tu boli, tu gniecie, tu przeszkadza:) na co ja mam argument koronny, ze moze zechgciałby sie z emną zamienic i sam sie przemieniać w hipopotama noszac naszego synusia:) nie chce sie zamienic cwaniak:)

oby dzis na wizycie było wszystko ok, miałam okropne sny, ze podswietlają mi brzuch i tam widac takie ruszające sie maleństwo:)

wtorek, 13 października 2009, bombelkowo